Moje zdjęcie
UWAGA! UWAGA! TEN BLOG NIE BĘDZIE PRZEZ NAS UŻYWANY I ZOSTANIE WKRÓTCE PRZENIESIONY NA NASZA NOWĄ STRONĘ "Travelling Butterfly" (www.travellingbutterfly.com) Zajrzyjcie na nową stronę żeby śledzić co się z nami aktualnie dzieje! Pozdrawiamy. Julita & Wojtek

niedziela, 13 marca 2011

Niedzielne leniuchowanie

Cóż nie wstajemy skoro świt  - słońce w Brisbane wstaje tuż po 5 rano -  do tego weekend, więc można poleniuchować. Po porannej kawce i śniadanku, porcja czytania na tarasie. Po relaksie czas na mały wysiłek, i okazuje się, że jazda rowerkiem po okolicy świetnie się nadaje na wypocenie. Mieszkamy na terenach górzystych, więc w moim przypadku jazda na uniwersytet nie obędzie się bez kilku zejść z kółek i wepchnięciu rowera zamiast wjechania. Ale trochę potrenuję i wkrótce będę rowerzystą z prawdziwego zdarzenia!


Na kampusie sporo studentów jak na niedzielę, widocznie nie wszyscy leniuchują :) Zastała nas też bardzo fajna niespodzianka, jakiś klub studencki w ramach spotkania zorganizował pokaz zwierząt australijskich. I  takim sposobem pogłaskałam i possuma i wombata i bilby, wow nie mogło sie lepiej zlożyć czasowo! Wszystkie te zwierzątka są z tej samej rodziny torbaczy (jak koala i kangur), czyli swoje małe wychowują głównie w torbach na brzuszku.

Wombat – wygląda jak taki wielki chomik, tyle ze rozmiarów dużego psa.Wombat ze zdjęcia jest sierotą, jego mama została przjechana przez samochód, ale na szczęście jej torba została sprawdzona i tym samym mały wombat ocalony! 


Possum to tak jakby odpowiednik wiewiórek (też mieszka na drzewach, podobnie sie odżywia, tyle że jest sporo większy oraz jego ubarwienie i futro może sie bardzo różnić zależnie od gatunku). Ten possum na zdjęciu nie mieszka w naszych okolicach, tylko w Tasmanii, stąd te gęste futro i przepiękny gruby ogon. Futerko ma bardzo przyjemne w dotyku, więc jego mogłabym zadmowić u nas w apartamencie. Te possumy, które widzieliśmy u nas w ogródku, mają krótką sierść i łyse białe ogonki. Ale pyszczki i łapki te same!


Bilby to jakby odpowiednik zająca, tyle że nie kopie norek w ziemi, bo mieszka w gniazdach na ziemi, ale podobnie wygląda, odżwywia się też tym samym co zające.i skacze. Wraz z przyjazdem białego czlowieka do Australii, pojawiły się nowi wrogowie tego zwierzątka: psy, lisy, koty.... Ostatnio będąc w sklepie zastanwiałam się, co to jest Easter Bilby (już są wielkanocne dekoracje i czekoladowe różnosci), teraz już wiem, to Australijski zając!


Potem jeszcze spacerek wsród jeziorek na kampusie, oczywiście w piękną pogodę i jaszczurki i indyki i ibisy i biale papugi (te na zdjęciu to gatunek cockatoo) też sobie leniuchują....


Wypoczęci wracamy do domku, zaliczamy kilka zjazdów i podjazdów – droga do domu jest jednak bardziej męczaca ze względu na większą ilość górek.....


Po powrocie basen, obiadek i następna dawka książki. Słońce zachodzi tuż po 18 czasu miejscowego.
W Queensland nie przestawia się zegarków na czas letni, trochę szkoda, bo nie wykorzystuje się całego czasu, kiedy jest jasno. No chyba, ze zaczniemy wstwać o 5 rano! J

PS. Dodaliśmy sekcję 'informacje praktyczne' w górnym pasku: 
http://julitawojtekau.blogspot.com/p/informacje-praktyczne.html

1 komentarz: